Most w Bronowie wreszcie solidny i bezpieczny

Pewnie już nie zachwyci filmowców, ale nadal może przyciągać turystów i wielbicieli przyrody, a przede wszystkim będzie solidnie i bezpiecznie służył rolnikom. W sobotę, 22.03, w Bronowie (gm. Wizna), z udziałem członka zarządu województwa Jacka Piorunka, odbyło się otwarcie gruntownie przebudowanego mostu nad Narwią.
– Most ma swoją historię, przede wszystkim związaną z rolnictwem, ale służył także turystom, ornitologom i wszystkim szukającym piękna natury, ale także filmowcom. Wiem bardzo dobrze jakim potrafił być problemem, bo pracowałem w latach 2002 – 2006 jako zastępca wójta Wizny Jana Olszewskiego. Rolnicy prosili o ratunek dla konstrukcji grożącej zawaleniem, trzeba było walczyć, by zimą kra go nie zniszczyła. Teraz mamy zupełnie nowy obiekt i cieszę się, że władze gminy Wizna już podobnych problemów mieć nie będą. A samorząd województwa, choć w tej inwestycji nie brał udziału, bardzo pomaga Wiźnie w modernizacji i infrastruktury i będzie to robił nadal – powiedział Jacek Piorunek.
Przeprawa przez Narew w Bronowie nie jest elementem żadnego ważnego ciągu drogowego, ale ma ogromne znaczenie dla rolników z tej wsi, całej gminy Wizna i jeszcze kilku sąsiednich. Pozwala im gospodarować po obu stronach rzeki bez robienia nawet 50 kilometrów objazdu do mostu w Wiźnie. Jak przypomniał wójt Artur Szulc, przeprawa w tym miejscu przez Narew od wieków miała kluczowe znaczenie dla rolników korzystających z obfitości paszy na podmokłych łąkach po obu stronach rzeki. Bardzo długo do transportu zapasów musiały wystarczać łodzie, potem promy, aż wreszcie w latach 80. ubiegłego wieku zrodziła się idea budowy mostu. Rolnicy się opodatkowali i pomagali gromadzić budulec. W 1985 roku saperzy z Kazunia wznieśli w kilka tygodni drewnianą konstrukcję, a mieszkańcy pomagali im w pracy, karmili i pilnowali nocami sprzętu. Most służył rolnikom, ale też stał się atrakcją turystyczną oraz… obiektem zainteresowania filmowców. Ważną scenę swojego głośnego „Wołynia” zrealizował w Bronowie Wojciech Smarzowski.
– Jednak drewno się zużywa pod wpływem warunków atmosferycznych. Degradacja postępowała i konieczne były częste i kosztowne remonty. Samorząd województwa pomagał nam przy wymianach elementów konstrukcyjnych już w początkach lat dwutysięcznych. Większe i mniejsze naprawy powtarzać trzeba jednak, niestety, bardzo często, aż w 2023 doszło do podpalenia i uszkodzenia mostu. Wtedy zapadła decyzja radykalna – o wymianie drewnianej konstrukcji na trwalszą. Samorząd pozyskał finansowanie z programu Polski Ład. Już w tej kadencji udało się je zwiększyć i poprawić parametry nośności z 10 do 15 ton oraz wprowadzić kolejne korzystne modyfikacje. Nowa konstrukcja jest dużo trwalsza, nie wpływają na nią warunki atmosferyczne. Nasi rolnicy mają coraz nowocześniejszy, ale też cięższy sprzęt i bez obaw mogą z mostu korzystać – opowiadał wójt Artur Szulc. Podkreślił także starania swego poprzednika Mariusza Soliwody, który skutecznie zabiegał o fundusze na rozpoczęcie inwestycji.
Ostatecznie koszt przerobienia drewnianej konstrukcji na trwałą betonowo – kompozytową i dodania całej towarzyszącej infrastruktury, z monitoringiem, oświetleniem i przygotowaniem szlaku wodnego włącznie, przekroczył 6,2 miliona złotych. Prawie 6 pochodziło z funduszy rządowych, resztę dołożyła gmina Wizna.
Uroczystość na moście w Bronowie zgromadziła licznych gości.
– Gratuluję wszystkim, którzy się do tego efektu przyczynili. W naszym rolniczym regionie drogi dojazdowe do pól i konieczne na nich mosty to jedne z najważniejszych elementów infrastruktury – podkreślał wiceminister rolnictwa Stefan Krajewski.
Gratulacje i życzenia przekazali także posłowie Alicja Łepkowska-Gołaś i Dariusz Piontkowski, senator Marek Adam Komorowski, wicestarosta powiatu łomżyńskiego Anna Gawrych, były wojewoda łomżyński i wieloletni radny sejmiku Mieczysław Bagiński, który był jednym z inicjatorów budowy mostu w latach 80. Obecni byli także liczni samorządowcy, przedstawiciele lokalnych i regionalnych instytucji. Most pobłogosławił proboszcz parafii w Bronowie ksiądz Radosław Pruszyński.
Konstrukcja od razu została sprawdzona. Na most wtoczyła się kawalkada potężnych ciągników ozdobionych polskimi flagami oraz wóz strażaków z OSP. Wszyscy przejechali pewnie i bezpiecznie.

ZA: podlaskie.eu/Maciej Gryguc