„Ponad 1,1 mln zł z funduszy unijnych na wsparcie społeczności lokalnych”
Opieka z sercem w domu – nowy projekt, który zmienia oblicze wsparcia dla seniorów
„Dobrze zaprojektowane usługi społeczne to takie, które są blisko człowieka” — te słowa Bogdana Dyjuka, który przygląda się najnowszej inicjatywie wsparcia osób starszych, nie mogą przejść bez echa. W czasach, gdy znieczulica staje się normą, zmiana podejścia do opieki nad seniorami to nie tylko konieczność, ale wręcz obowiązek.
Inicjatywa, w której prym wiodą Fundacja Dom z Sercem i Fundacja RadomsCare, to projekt wart niemal 1,2 miliona złotych, z czego przytłaczająca większość — bo ponad 1,1 miliona złotych — pochodzi z dofinansowania. Czego się spodziewać? Wsparcia dla 30 osób po 60. roku życia, które mogą liczyć na pomoc w swoim naturalnym, domowym środowisku. Zambrowo, Hajnówka, Kolno — to nie miejsca, to kontury przestrzeni, w których seniorzy będą mogli żyć, a nie tylko wegetować.
A co jest istotą całego przedsięwzięcia? Przede wszystkim chodzi o jak najdłuższe utrzymanie osób starszych w ich własnym domu. Dzisiejszy świat odrzuca wizje domów opieki, przywraca natomiast lokalność i bliskość. Wyznaje zasadę — „to my jesteśmy dla Was, nie odwrotnie”. Inwestowanie w usługi opiekuńcze i asystenckie to prawdziwa rewolucja — mówi prezes Fundacji Dom z Sercem, Paweł Radomski.
„Wychodzimy naprzeciw rodzinom osób z niepełnosprawnościami” — dodaje, odsłaniając drugą, może i mniej oczywistą stronę projektu. To nie tylko dbanie o seniorów, ale także o ich rodziny. W tym szalonym pędzie dnia codziennego, każdy rodzic, każdy opiekun zasługuje na chwilę wytchnienia. Czasami, jedna godzina, kilka dni czy dwa tygodnie to wystarczająco, by wstać z kolan. I to wszystko w atmosferze, która odarta jest z szablonowości, a skupia się na emocjach i relacjach.
To nie tylko opieka, to przede wszystkim budowanie społecznych więzi. Niwelowanie lęków, obaw i stygmatyzacji. Marek Malinowski podkreśla, że inwestycja w usługi społeczne to inwestycja w ludzi. Wkład w społeczność nie kończy się na zapewnieniu wsparcia dla seniorów, ale także na tworzeniu nowych miejsc pracy dla specjalistów, którzy z pasją i empatią będą świadczyć te usługi. W dzisiejszym świecie, gdzie technologia wypiera człowieka, może warto wrócić do korzeni — do bliskości, zrozumienia i prawdziwego wsparcia.
Pomóżmy zbudować system wsparcia, który nie będzie tylko sloganem reklamowym, ale rzeczywistością, która trwa aż do 31 maja 2028 roku. Inwestycja w zdrowie, w dobrobyt lokalnej społeczności to krok w stronę nowej jakości życia. A my jako społeczeństwo musimy tego chcieć — bo przecież wszyscy jesteśmy na tej samej drodze, która prowadzi do jednego celu: lepszego jutra.
— R.M.
