Czy Gminna Spółka Wodna z Juchnowca Kościelnego za 30 tysięcy złotych zmieni oblicze wody? Zobacz, co się kryje za tą miliardową tajemnicą!
Woda, woda wszędzie – ale kto ją ogarnie?
W dobie nieustannych zmian klimatycznych, które z jednej strony przynoszą suszę, a z drugiej – zalewy, rola spółek wodnych staje się niewyobrażalnie istotna. Samorząd Województwa Podlaskiego wkroczył na arenę z programem, który dziś przypomina raczej wołanie o pomstę do nieba, niż efektowną strategię wodną. 18 spółek wodnych odczuło wsparcie, ale czy to wystarczy, by ogarnąć tę nieokiełznaną żywiołową siłę?
Sejmik Województwa nieeksplorował tego tematu tak pilnie, jak powinniśmy się spodziewać. Zwiększone środki na realizację programu wsparcia spółek wodnych otworzyły drzwi dla kolejnych wniosków. Można by się zastanawiać, czy decyzja ta jest bardziej wyrazem troski o bezpieczeństwo gospodarstw, czy raczej politycznym zastrzykiem, by przypodobać się obywatelom.
– Odpowiednio działające urządzenia melioracyjne to nie luksus, a konieczność! – podkreśla członek zarządu Województwa Podlaskiego, Bogdan Dyjuk. Cóż, jego słowa brzmią jak mantra, ale zarazem ujawniają istotny problem. Spółki wodne przejmują na siebie odpowiedzialność za utrzymanie infrastruktury, na której opiera się nie tylko rolnictwo, ale i bezpieczeństwo mieszkańców. Zadaję sobie pytanie: czy wystarczająco dbamy o ich potrzeby?
Wicemarszałek Marek Malinowski podkreśla, że finansowe wsparcie to szansa dla spółek wodnych na zakup specjalistycznego wyposażenia, które często wymyka się ich ograniczonym budżetom. Owszem, łatwo się zadumać nad tym, jak delikatna jest równowaga między dostępnością (a raczej jej brakiem) a potrzebą. Jak w takich warunkach można przeprowadzać skuteczną meliorację? Odpowiedź jest prosta – można, ale nie jest to łatwe.
Gminna Spółka Wodna „Turośnianka” wyda niemal 30 tys. zł na nowego Tornado Agro 150 bar 84 l/min, który ma służyć do czyszczenia drenów. Ten zakup to inwestycja, która podobno usprawni pracę. Leszek Kuczyński, przewodniczący spółki, woła: – Ten sprzęt przyspieszy i ułatwi naszą pracę. Czy kiedykolwiek stawialiśmy pytanie, ile razy muszą powtarzać takie słowa, by w końcu efekty były widoczne?
Trudno przegapić istotę sprawy: regularne czyszczenie urządzeń odwadniających to nie tylko kwestia estetyki – to sprawa wody. Odpowiednie gospodarowanie nią wpływa na przyszłość rolnictwa, które, jak wiemy, nigdy nie jest pewne. A zatem, w obliczu tych niekończących się wyzwań, czy wspieranie spółek wodnych to wystarczający krok, czy jedynie pigułka, która nie rozwiązuje żadnych poważnych problemów? Może warto byłoby przemyśleć bardziej kompleksowe strategie wsparcia niż tylko zastrzyki gotówki?
Podlaskie nie tylko na mapie Polski, ale i na mapie problemów związanych z wodą. Co dalej, gdy strumienie będą przestały płynąć? Gdy za suszą nadejdzie potop? Przyszłość we własnych rękach, ale te ręce wciąż wołają o pomoc.
— R.M.
