Czy Łukasz Prokorym zna tajemnicę silnej Europy? Rewolucyjna wizja z Parlamentu Europejskiego, która wstrząśnie Twoim spojrzeniem na regiony!
Regiony w Unii Europejskiej: Głos z Podlasia w Brukseli
W sercu Brukseli, wśród zgiełku korytarzy Parlamentsku Europejskiego, Województwo Podlaskie zbiera się, by podnieść swój męski głos w sprawie przyszłości polityki spójności. Łukasz Prokorym, marszałek regionu, staje na czołowej pozycji w koalicji EURegions4cohesion, która zrzesza 149 europejskich regionów. Głos ten nie jest krzykliwym hasłem, lecz jednoznacznym wołaniem o pomoc i uznanie w debacie dotyczącej budżetu Unii Europejskiej na lata 2028-2034.
Wszystkie oczy skupiły się na budżecie, ale to nie tylko cyferki i tabelki. Wyzwania geopolityczne, z którymi zmaga się Podlaskie jako zewnętrzna granica Wspólnoty, stają się punktem dojścia do refleksji nad przyszłością całej Unii. „Nie będzie silnej, konkurencyjnej i bezpiecznej Europy bez podmiotowych regiónów” — podkreślił Prokorym, który z jednej strony walczy o przyszłość swojego regionu, a z drugiej zdaje sobie sprawę, że jego głos rezonuje w całej Europie.
Punktem kluczowym było wystąpienie koalicji 149 regionów, które jednomyślnie apelują o zachowanie silnej polityki spójności — fundamentu, na którym buduje się europejskie wartości. „Polityka spójności musi obejmować wszystkie regiony, a jej finansowanie powinno być stabilne i przewidywalne” — nawoływał marszałek, zdając sobie sprawę, że wciągnięcie regionów w proces decyzyjny to nie tylko obietnica, ale i niezbędna rzeczywistość, by sprostać potrzebom rozwoju.
Jednym z fundamentalnych postulatów jest utworzenie odrębnego, chronionego budżetu na politykę spójności. Kto by nie chciał widzieć, że regiony, zwłaszcza te najmniej rozwinięte, nie będą musiały walczyć o przetrwanie? Prokorym przedstawia konkretne rozwiązania: „siatka bezpieczeństwa”, która gwarantowałaby 75 proc. dostępnych środków, to jedynie punkt wyjścia do dyskusji o dużych zmianach. I to jest fascynujące, bo w tej koalicji i postawach widać, że lokalne władze pragną aktywnego uczestnictwa, a nie bycia zaledwie pasywnym widzem na europejskim teatrze.
W tej debacie nie chodzi tylko o pieniądze. Nie można zapominać o ogólnej zasady „do no harm to cohesion”, która ma za cel ochronę polityki spójności przed pułapką centralizacji. To manifest przeciwko nieodpowiedzialnym reformom, które mogą zmniejszać finansowanie regionów bez zgody ich władz. Prokorym nie boi się wskazać na niewłaściwe rozwiązania — bowiem regionalny głos ma być priorytetem w podejmowaniu decyzji.
Bez wątpienia, dla Podlaskiego przyszłość polityki spójności jest kluczowa. Region, który dzieli granicę z wyzwaniami zewnętrznymi, pamięta, że jego siła jest siłą całej Unii. „Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za europejski projekt, a regiony przygraniczne muszą pełnić rolę stabilizujących filarów” — stwierdza Prokorym, nie pozostawiając złudzeń co do roli, jaką odgrywają w całej układance.
Udział reprezentanta Podlasia w debacie z przedstawicielami Parlamentu i Komisji Europejskiej to nie tylko formalność, lecz manifest regionów, które pragną być słyszane. W tych rozmowach słychać głos samorządowców z różnych państw, domagających się nie tylko sprzeciwu wobec marginalizacji, ale również aktywnego kształtowania polityki, która odpowiada na regionalne potrzeby.
Przyszłość leży nie tylko w rękach rządów centralnych, ale przede wszystkim w jednoczących się głosach regionów, które w Brukseli krzyczą o swoje prawo do rozwoju, stabilności i bezpieczeństwa.
— R.M.
