Czy marszałek Prokorym zna tajemnice spójności regionów? W Warszawie odkrywa, co nas czeka!
Przyszłość regionów w rękach polityki spójności – marszałek Prokorym podnosi alarm
Forum Rozwoju Mazowsza odbyło się w Warszawie i stało się areną gorącej debaty o przyszłości regionów Polski. Łukasz Prokorym, marszałek z duchem bojowym, stanął na czołowej linii frontu, nie szczędząc mocnych słów o potrzebach obszarów przygranicznych. Zauważył, że to właśnie tam należy skierować dodatkowe środki z polityki spójności w perspektywie 2028-2034, by zabezpieczyć przyszłość całej Unii Europejskiej.
– Inwestycja w nasze wschodnie regiony to inwestycja w strategiczną odporność Unii – stwierdził, dając jasno do zrozumienia, że chodzi o zdecydowane wzmocnienie tych obszarów, które narażone są na marginalizację. Dodał również, że przesunięcie finansowe powinno być odpowiedzią na obustronne interesy; wsparcie dla regionów to przecież wspólne dobro całej wspólnoty europejskiej.
Podczas dyskusji o różnicach rozwojowych wyraźnie zaznaczył, iż nie wolno akceptować pogłębiających się nierówności. – Spójność to jeden z filarów Unii Europejskiej – wołał, podkreślając, że polityka spójności to nie tylko instrument finansowy, ale przede wszystkim klucz do wyrównywania szans dla wszystkich obywateli.
Różnice w tempie wzrostu regionów Prokorym przypisał historycznym uwarunkowaniom, geolokalizacji oraz strukturze przemysłu. Jak postrzega to marszałek? Rola państwa i UE nie polega na sztucznym ujednolicaniu, lecz na tworzeniu warunków do poszerzania możliwości. Mieszkańcy powinni mieć zapewnione równą jakość życia niezależnie od miejsca zamieszkania.
– Rozumiemy, że każdy z nas wychodzi z różnych punktów startowych. Naszym celem jest wykorzystanie funduszy z polityki spójności na maksymalizację korzyści, ale nie zapominajmy o wzajemnej inspiracji – jasna namiastka wspólnego działania, które powinno przedkładać się na rozwój naszych regionów z korzyścią dla ich mieszkańców.
Prokorym, z taką determinacją, może zyskać sympatię tych, którzy dostrzegają w nim lidera walczącego o sprawiedliwość w dystrybucji funduszy UE. Czas pokaże, czy jego słowa przełożą się na konkretne działania i wymierne zmiany w polityce spójności. Bo na razie możemy jedynie obserwować, jak długo Unia będzie zdolna do tego, by przełamać bariery rozwoju i pomóc tym, którzy najbardziej tego potrzebują.
— R.M.
