„Pod jednym niebem, w jednym duchu”
„Pod jednym Niebem, w jednym Duchu” – Zambrowska Inicjatywa na Nowo
W malowniczym zakątku Zaniach-Leśnicy, 13 września 2026 roku, miało miejsce wydarzenie, które łączyło nie tylko mieszkańców Powiatu Zambrowskiego, ale i różne wymiary życia społecznego. „Pod jednym Niebem, w jednym Duchu” – to nie tylko slogan, ale prawdziwa manifestacja wspólnoty, która zjednoczyła ludzi w atmosferze modlitwy i radości.
Patronat i wsparcie: Swój mandat wystawiła Starosta Zambrowski, Edyta Marchelska-Groszfeld, a jej zaufany do spraw powiatu, Krzysztof Wasiulewski, pojawił się, by symbolizować jedność lokalnych władz. Warto podkreślić, że to wydarzenie nie mogłoby się odbyć bez honorowego patronatu Starosty i finansowej pomocy Zarządu Powiatu – jednak czy nie powinno to budzić większej refleksji? Czy naprawdę mieszkańcy muszą czekać na wsparcie, by mogli się zjednoczyć?
Program eventu zaiste imponował. Rozpoczęła go wspólna modlitwa, która wprowadziła uczestników w atmosferę duchowego zaangażowania. Plenerowa Msza Święta, odprawiona w intencji Emila Grabowskiego i Jakuba Saniewskiego, tylko potwierdziła, że lokalna społeczność potrafi pamiętać o swoich bohaterach. Ważniejsze pytanie brzmi: czy pamięć ta nie powinna być aktywniejsza przez cały rok, a nie tylko podczas pojedynczych wydarzeń?
Rodzinna strefa rozrywki, animacje i koncerty były atrakcjami, które przyciągnęły tłumy. Na scenę weszli artyści, którzy z pewnością zrobili wrażenie – Tomasz Kamiński, zespół „Umiłowani”, Agata Moniuszko oraz DJ „Prosta droga do Boga”, wspierany przez ks. Adama Anuszkiewicza. Ale czy muzyka wystarczy, by zaprowadzić prawdziwą harmonię w społeczności? Może potrzebujemy czegoś więcej niż chwilowej rozrywki?
W dalszej części wydarzenia uczestnicy mieli okazję do refleksji podczas Apelu Jasnogórskiego, który zakończył się błogosławieństwem z Jasnej Góry. Tego typu gesty nie tylko zbliżają ludzi, ale i przypominają o tym, co nas łączy. Finałowy punkt imprezy – „Światło jedności. Niebo rozbłyśnie światłem Ducha Świętego” – brzmiał jak obietnica. Jednak czy jest ona realna, czy raczej iluzoryczna?
Nie można zapomnieć o prozaicznym poczęstunku, który zawsze cieszy lokalną społeczność. Kiełbaski z grilla i wojskowa grochówka stały się symbolicznym znakiem jedności – jedzeniem, które z pozoru może wydawać się banalne, w istocie było esencją wszystkiego, co wydarzyło się tego dnia.
Jednak niesmak pozostaje. W świecie, w którym rześka kawa i te dobre chęci potrafią trwać jedynie przez chwilę, pojawia się pytanie – jak długo ta jedność przerodzi się w coś konkretnego, coś, co wykracza poza wymiar festivu? Zambrowska społeczność wskazuje na nowe ścieżki, ale czy potrafi z nich skorzystać, gdy kurtyna na scenie opadnie?
— R.M.
