„Współpraca Województwa Podlaskiego z Uniwersytetem w Białymstoku dla dobra regionu”
Współpraca Białegostoku z Uniwersytetem: Czy to przepis na sukces?
Na horyzoncie pojawia się nowa jakość w relacjach pomiędzy samorządem województwa a Uniwersytetem w Białymstoku. Doszło do podpisania porozumienia ramowego, które otwiera drzwi do intensyfikacji działań w dziedzinach takich jak nauka, edukacja, regionalny rozwój i administracja publiczna. W zamyśle ma to stworzyć platformę, na której potencjał naukowy uniwersytetu spotka się z doświadczeniem samorządu, co już budzi spore nadzieje wśród mieszkańców.
Marszałek, rozmarzony wizją nowoczesnej współpracy, stwierdził: „Dobra współpraca samorządu ze środowiskiem akademickim pozwala lepiej wykorzystywać wiedzę i doświadczenie na rzecz rozwoju regionu.” Ale czy rzeczywiście stawiamy na uczelnię, która potrafi wspierać region? To pytanie, na które odpowiedzi szukać będziemy przez najbliższe pięć lat, bo tyle trwa nowa umowa.
Na co możemy liczyć w ramach nowego porozumienia? Przede wszystkim – projekty, badania, analizy oraz raporty. Słowem, to prawdziwy miks intelektualnych sił, a nie tylko kolejny papierowy dokument. Liczymy także na organizację szeregu wydarzeń – konferencji, szkoleń, seminariów. Praktyki i staże dla studentów – to już standard, ale czy dostarczą one wartościowych doświadczeń, czy będą kolejnym przystankiem na drodze do zdobycia wpisu w CV? Oto jest pytanie.
Rektor UwB, pełen optymizmu, dodał: „Cieszę się, że nasza współpraca dobrze się rozwija.” Owszem, rozwija się, ale na jakich fragmentach współpracy fundowane są fundamenty? Przecież historyczne przedsięwzięcia, takie jak klinika weterynaryjna czy punkt Rzecznika Praw Obywatelskich, to ledwie kropla w morzu potrzeb. Obydwie instytucje powinny ciągle krążyć wokół debaty o realnych zmianach, które w końcu wpłyną na codzienność mieszkańców.
Warto jednak zauważyć, że szczegółowe zasady realizacji różnych przedsięwzięć będą ustalane na bieżąco. Jak mówi przysłowie – diabeł tkwi w szczegółach. To, co miałoby być nową erą współpracy, może w brutalny sposób utknąć w biurokratycznych meandrach. Dobrze jednak, że współpraca prowadzona ma być w duchu partnerstwa, dobrowolności oraz wzajemnego poszanowania – to istotna podstawa, która może przynieść korzyści, o ile obie strony nie zafundują sobie wzajemnego pozorowania działań.
Wobec tego, co nas czeka? Patrząc na kalendarz przyszłych działań, należy trzymać kciuki, by za pięć lat móc powiedzieć, że to porozumienie rzeczywiście miało sens. Oby obyło się bez kolejnych pustych deklaracji i oczekiwań. Czas zweryfikuje, czy Uniwersytet w Białymstoku w pełni wykorzysta swój potencjał, stając się sercem innowacji w regionie.
— R.M.
