Sasin po burzliwej sesji sejmiku: „Nie pozwolimy na to”! Spór o pakt migracyjny wraca w Podlaskim
W Białymstoku doszło do jednej z najbardziej napiętych politycznie sesji Sejmiku Województwa Podlaskiego w ostatnich miesiącach. Przed obradami odbyła się manifestacja przeciwko unijnemu paktowi migracyjnemu, a w samym sejmiku radni Prawa i Sprawiedliwości domagali się przyjęcia stanowiska sprzeciwiającego się rozwiązaniom, które — ich zdaniem — mogą oznaczać zgodę na mechanizmy przymusowej relokacji migrantów. Ostatecznie projekt nie został poddany pod głosowanie; większość zdecydowała o odesłaniu go do wnioskodawców, co oznacza, że temat ma wrócić na kolejnej sesji.
Sprawa wywołała duże emocje jeszcze przed rozpoczęciem obrad. Przed Urzędem Marszałkowskim Województwa Podlaskiego zgromadzili się mieszkańcy oraz przedstawiciele środowisk prawicowych, którzy protestowali przeciwko uchyleniu wcześniejszego stanowiska sejmiku dotyczącego sprzeciwu wobec paktu migracyjnego. Jak relacjonowały media, sesja rozpoczęła się z opóźnieniem, a przed salą obrad doszło do przepychanek i sporów o możliwość wejścia mieszkańców na posiedzenie.
Głos w sprawie zabrał Jacek Sasin, lider podlaskich struktur PiS. W swoim wpisie podkreślił, że parlamentarzyści i samorządowcy PiS „jasno i zdecydowanie” sprzeciwiają się mechanizmom, które — jak ocenił — mogłyby oznaczać narzucanie Polsce masowej migracji. Sasin wskazał również, że bezpieczeństwo mieszkańców regionu jest dla jego środowiska politycznego sprawą priorytetową.
W drugim wpisie polityk mocno skrytykował zachowanie rządzącej większości w sejmiku. Zarzucił samorządowcom Koalicji Obywatelskiej, PSL i Polski 2050 unikanie otwartej debaty oraz blokowanie udziału mieszkańców w sesji. „Nie pozwolimy na to — nasz region, jak i cała Polska, muszą pozostać oazą bezpieczeństwa” — napisał Sasin, odnosząc spór o pakt migracyjny bezpośrednio do kwestii bezpieczeństwa Podlasia i Polski.
Podobnie sprawę oceniał Artur Kosicki, radny sejmiku i były marszałek województwa podlaskiego. W swoich wpisach informował o tym, że mieszkańcy nie byli wpuszczani na salę obrad, określając sytuację jako skandal. Media odnotowały, że Kosicki publikował nagrania sprzed sali, na których słychać okrzyki osób domagających się wejścia na publiczne obrady.
Tłem sporu jest wcześniejsza decyzja sejmiku. W czerwcu 2025 roku radni przyjęli stanowisko sprzeciwiające się paktowi migracyjnemu, jednak w kwietniu 2026 roku rządząca w sejmiku koalicja wycofała się z tej uchwały. Według relacji medialnych sprawa wiązała się również z decyzją Ministerstwa Kultury, które odmówiło przyznania dotacji dla jednej z podlaskich instytucji, wskazując na zapisy uchwały jako problematyczne.
Podczas najnowszej sesji radni mieli wrócić do tematu i ponownie zająć stanowisko wobec paktu migracyjnego. Po burzliwej dyskusji projekt został jednak odesłany do wnioskodawców. Za takim rozwiązaniem głosowało 15 radnych, przeciw było 11. Oznacza to, że sejmik nie przyjął stanowiska w dniu obrad, a sprawa ma być kontynuowana na kolejnej sesji.
Marszałek województwa Łukasz Prokorym przypominał podczas debaty, że Komisja Europejska zwolniła Polskę z mechanizmu relokacji oraz tzw. kontrybucji solidarnościowej, wskazując m.in. na sytuację na wschodniej granicy oraz przyjęcie uchodźców z Ukrainy. Dla polityków PiS argument ten nie zamyka jednak sprawy, ponieważ — jak podkreślają — chodzi o trwałe zabezpieczenie interesów regionu i jednoznaczny sprzeciw wobec rozwiązań, które w przyszłości mogłyby obciążyć Polskę i województwo podlaskie.
Dla podlaskiej prawicy sprawa ma wymiar nie tylko polityczny, ale przede wszystkim społeczny. Podlasie jest regionem szczególnie wrażliwym na kwestie bezpieczeństwa granic i migracji, dlatego spór o stanowisko sejmiku stał się symbolem szerszej debaty o tym, kto powinien decydować o bezpieczeństwie mieszkańców i czy głos lokalnej społeczności jest w tej sprawie wystarczająco słyszany.
Po wydarzeniach w Białymstoku można spodziewać się, że temat paktu migracyjnego szybko nie zniknie z regionalnej debaty. PiS zapowiada dalsze działania, a Jacek Sasin i podlascy samorządowcy tej formacji jasno sygnalizują, że będą domagać się przyjęcia stanowiska sprzeciwiającego się paktowi migracyjnemu. W praktyce oznacza to, że czerwcowa sesja sejmiku może być kolejnym politycznym testem dla rządzącej większości.

