„Utrudnienia na ul. Poświątne w Miastkowie”
Utrudnienia, które z nami zostaną. Mroczny świat budowlanych terminów.
Proszę się zatrzymać! Tak, to nie jest zły sen, to po prostu rzeczywistość, z którą musimy się zmierzyć. Właśnie dostaliśmy oficjalny komunikat, który wywraca nasze plany do góry nogami. Termin uciążliwości w ruchu drogowym, który tygodniami już nas nęka, został wydłużony. Nowa granica to aż 19 września 2026 roku. No cóż, nie włóczęgi w Górach Stołowych, ale i tak niewesołe wieści.
Nie da się ukryć, że w obliczu takiej wiadomości, wielu z nas ma prawo poczuć się jak w pułapce: autostrady zamknięte, objazdy zawiłe, a nasze codzienne życie przypomina taniec na cienkiej linie. Co gorsza, jak to często w Polsce bywa, niewielu kierowców ma tak naprawdę świadomość, co ich czeka. Bezpieczne prowadzenie pojazdu? O, to w XXI wieku brzmi jak z lat PRL. Już nie raz widzieliśmy, jak porady dotyczące ostrożności zdają się być jedynie pójdźcie z Bogiem.
Władze edukują, wchodząc w rolę sędziów i doradców w obszarze ruchu. Jak zwykle apelują o stosowanie się do oznakowania i wskazówek osób kierujących ruchem. Ale czy ktoś zadał sobie pytanie, kto tak naprawdę tych „osób” wyznacza i jakie mają oni kompetencje? Często pozostawia to wiele do życzenia. Warto sobie uświadomić, że każdy z nas jest zarówno kierowcą, jak i uczestnikiem tego swoistego dramatu, który rozgrywa się na naszych drogach.
Trudności, które wkrótce nas czekają, nie powinny być traktowane lekceważąco. Dlatego apeluję do kierowców: bądźcie czujni. Ale bądźcie też krytyczni wobec sytuacji, w której się znaleźliśmy. Przecież budujemy przyszłość na fundamentach, które stają się coraz bardziej zawirowane. Czy da się jeszcze cofnąć zegar? Chyba nie. I jak tutaj nie zadać sobie pytania: jakie to ma znaczenie dla nas, zwykłych ludzi? Dla nas, którzy pośród tych dróg próbujemy odnaleźć swoje miejsce.
Również władze sięgnęły po najstarszy i najbardziej komfortowy argument – przepraszamy za utrudnienia. Ładnie to brzmi, ale przydałoby się trochę więcej konkretów. Dlatego, kochani kierowcy, bądźcie przygotowani na kolejny pasjonujący rozdział w życiu codziennym. Pytanie brzmi: czy zamiast ciągłego pełnienia roli ofiary, znajdziemy sposób na wzięcie spraw w swoje ręce? Czas pokaże.
— R.M.
